Wtorek, 22 maja 2012 | Imieniny: Emila, Neleny i Romy
W Polsce praca czeka... na cudzoziemców
Czwartek, 16 lipca 2009 11:10
W Polsce nie ma pracy? Zależy dla kogo. Cudzoziemcy ze wschodu martwić się o nią nie muszą. Oni właśnie są przez polskich pracodawców zatrudniani chętniej niż miejscowi robotnicy.
W Polsce przybywa pracy dla cudzoziemców. Najwięcej zatrudnia się ich w rolnictwie. Także firmy przemysłowe interesują się osobami z zagranicy. Tylko w pierwszych 5 miesiącach tego roku zajęcie znalazło 108 tys. przyjezdnych ze Wschodu.
Od początku roku do końca maja przedsiębiorcy zgłosili w urzędach pracy zamiar zatrudnienia aż o 43 proc. pracowników z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i Rosji więcej niż przed rokiem – wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Dlaczego stamtąd? Bo od połowy 2007 r. można ich zatrudniać na uproszczonych zasadach.
Ten wzrost wynika przede wszystkim ze zwiększonego zapotrzebowania w rolnictwie. Rolnicy zgłosili bowiem chęć zatrudnienia 77,1 tys. osób zza wschodniej granicy – to prawie dwa razy więcej niż przed rokiem. Zwiększone zainteresowanie rolników zatrudnianiem pracowników ze Wschodu potwierdza Andrzej Korkus z EastWestLink, firmy rekrutującej pracowników z Europy Wschodniej i Azji. "Producenci rolni zabiegają o pracowników, ponieważ nawet przy dużym bezrobociu zbyt mało jest Polaków gotowych do pracy sezonowej. Ci z naszych rodaków, którzy są tym zainteresowani, wyjeżdżają na Zachód, gdzie stawki są znacznie wyższe, a z kolei sąsiedzi zarabiają u nas więcej niż u siebie" – mówi Tomasz Solis, wiceprezes Związku Sadowników Polskich.
Zupełnie inaczej jest w innych branżach gospodarki. Na przykład firmy budowlane zamierzały zatrudnić tylko 9,3 tys. pracowników ze Wschodu. Było to o jedną czwartą mniej niż przed rokiem. Bardzo mało jest też ofert pracy dla cudzoziemców w przemyśle i transporcie. "Firmy nie zabiegają o nich, ponieważ ograniczają zatrudnienie. Ponadto przy pogarszającej się sytuacji na rynku pracy Polacy nie mają już wygórowanych żądań płacowych" – ocenia prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Także firmy gastronomiczne poszukują tylko niewielu pracowników na Wschodzie. "Przede wszystkim dlatego, że zwłaszcza w małych przedsiębiorstwach płace są bardzo skromne. Przedsiębiorcy zdają więc sobie sprawę z tego, że nie znajdą wielu chętnych, gdyż cudzoziemcy wiedzą, że ich zarobki mogłyby nie pokryć kosztów pobytu w Polsce" – ocenia Barbara Surma, prezes Wielkopolskiej Izby Gastronomii.
Recesja ogranicza także potrzeby w hotelarstwie. "Zmniejsza się liczba gości. Dlatego firmy oszczędzają i przeważnie nie zatrudniają nowych pracowników" – twierdzi Krzysztof Wojtkiewicz, dyrektor generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.
Eksperci są przekonani, że korzystne zmiany szybko nie nastąpią. "Nawet jeśli poprawi się koniunktura gospodarcza, to rynek pracy zareaguje na to z pewnym opóźnieniem" – twierdzi prof. Wiśniewski. Gdy rynek pracy w końcu zareaguje, to tak jak w pierwszej połowie ubiegłego roku może znów wystąpić deficyt pracowników. "Jeśli tak się stanie, to firmy gastronomiczne będą ich poszukiwać coraz dalej, także na Dalekim Wschodzie" – uważa Surma. Tym śladem mogą pójść także inne branże.
Andrzej Korkus z EastWestLink, podkreśla jednak, że pojawiają się już pewne symptomy ożywienia popytu na cudzoziemców w firmach przemysłowych. "Są oni tańsi od Polaków i ich zatrudnienie pozwala na obniżkę kosztów" – ocenia Korkus.
dziennik.pl
Wtorek, 15 stycznia 2008 17:06
Francuski polityk, były szef Międzynarodowego Funduszu Walutowego, znów stał się tematem numer jeden. Śledczy prowadzą...
Pogłoski o sprzedaży Ogniska Polskiego krążyły co najmniej od kilku lat. Wówczas oburzenie mieszało się z niemocą. Teraz, gdy groźba sprzedaży nieruchomości w samym sercu Londynu niebezpiecznie się przybliżyła, zaroiło się od mniej i bardziej
Wtorek, 15 stycznia 2008 17:06
Polska tradycyjnie ma spory deficyt w handlu zagranicznym, ale z Wielką Brytanią ma ogromną nadwyżkę....
Wtorek, 15 stycznia 2008 17:06
W Polsce rynek franczyzy rozwija się jak nigdy wcześniej, stając się dla osób posiadających trochę...
Wtorek, 15 stycznia 2008 17:06
To jedna z największych i najpiękniejszych atrakcji turystycznych Anglii. Ciągnący się od południowego Londynu po...
Wtorek, 15 stycznia 2008 17:06
Każdy ma taką terenówkę, na jaką go stać. Pozostaje nadzieja, że niewielu będzie stać na...
Wtorek, 15 stycznia 2008 17:06
Koreański Samsung umiejętnie i stopniowo dozował napięcie wokół następcy swojej sztandarowej słuchawki. W końcu w...
W Polsce praca czeka... na cudzoziemców
Czwartek, 16 lipca 2009 11:10W Polsce przybywa pracy dla cudzoziemców. Najwięcej zatrudnia się ich w rolnictwie. Także firmy przemysłowe interesują się osobami z zagranicy. Tylko w pierwszych 5 miesiącach tego roku zajęcie znalazło 108 tys. przyjezdnych ze Wschodu.
Od początku roku do końca maja przedsiębiorcy zgłosili w urzędach pracy zamiar zatrudnienia aż o 43 proc. pracowników z Ukrainy, Białorusi, Mołdawii i Rosji więcej niż przed rokiem – wynika z danych Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Dlaczego stamtąd? Bo od połowy 2007 r. można ich zatrudniać na uproszczonych zasadach.
Ten wzrost wynika przede wszystkim ze zwiększonego zapotrzebowania w rolnictwie. Rolnicy zgłosili bowiem chęć zatrudnienia 77,1 tys. osób zza wschodniej granicy – to prawie dwa razy więcej niż przed rokiem. Zwiększone zainteresowanie rolników zatrudnianiem pracowników ze Wschodu potwierdza Andrzej Korkus z EastWestLink, firmy rekrutującej pracowników z Europy Wschodniej i Azji. "Producenci rolni zabiegają o pracowników, ponieważ nawet przy dużym bezrobociu zbyt mało jest Polaków gotowych do pracy sezonowej. Ci z naszych rodaków, którzy są tym zainteresowani, wyjeżdżają na Zachód, gdzie stawki są znacznie wyższe, a z kolei sąsiedzi zarabiają u nas więcej niż u siebie" – mówi Tomasz Solis, wiceprezes Związku Sadowników Polskich.
Zupełnie inaczej jest w innych branżach gospodarki. Na przykład firmy budowlane zamierzały zatrudnić tylko 9,3 tys. pracowników ze Wschodu. Było to o jedną czwartą mniej niż przed rokiem. Bardzo mało jest też ofert pracy dla cudzoziemców w przemyśle i transporcie. "Firmy nie zabiegają o nich, ponieważ ograniczają zatrudnienie. Ponadto przy pogarszającej się sytuacji na rynku pracy Polacy nie mają już wygórowanych żądań płacowych" – ocenia prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Także firmy gastronomiczne poszukują tylko niewielu pracowników na Wschodzie. "Przede wszystkim dlatego, że zwłaszcza w małych przedsiębiorstwach płace są bardzo skromne. Przedsiębiorcy zdają więc sobie sprawę z tego, że nie znajdą wielu chętnych, gdyż cudzoziemcy wiedzą, że ich zarobki mogłyby nie pokryć kosztów pobytu w Polsce" – ocenia Barbara Surma, prezes Wielkopolskiej Izby Gastronomii.
Recesja ogranicza także potrzeby w hotelarstwie. "Zmniejsza się liczba gości. Dlatego firmy oszczędzają i przeważnie nie zatrudniają nowych pracowników" – twierdzi Krzysztof Wojtkiewicz, dyrektor generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.
Eksperci są przekonani, że korzystne zmiany szybko nie nastąpią. "Nawet jeśli poprawi się koniunktura gospodarcza, to rynek pracy zareaguje na to z pewnym opóźnieniem" – twierdzi prof. Wiśniewski. Gdy rynek pracy w końcu zareaguje, to tak jak w pierwszej połowie ubiegłego roku może znów wystąpić deficyt pracowników. "Jeśli tak się stanie, to firmy gastronomiczne będą ich poszukiwać coraz dalej, także na Dalekim Wschodzie" – uważa Surma. Tym śladem mogą pójść także inne branże.
Andrzej Korkus z EastWestLink, podkreśla jednak, że pojawiają się już pewne symptomy ożywienia popytu na cudzoziemców w firmach przemysłowych. "Są oni tańsi od Polaków i ich zatrudnienie pozwala na obniżkę kosztów" – ocenia Korkus.
dziennik.pl
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.