W internetowym plebiscycie przeprowadzonym wśród zawodowych łowców głów uznano, że jest jedno słowo, które w tonach CV, jakie przeglądają każdego dnia pojawia się najczęściej. Kreatywny! Taki właśnie jest każdy kandydat na każde stanowisko.
Dzieje się tak z dwóch powodów. Pierwszy ma trochę wspólnego z rzeczywistością, drugi – wręcz przeciwnie. Pierwszy powód wpisywania w CV słowa „kreatywny” to wiara, że pracodawcy tego właśnie oczekują od idealnych kandydatów na każde stanowisko. W tym trochę prawdy jest, bo rzeczywiście niezależnie od wykonywanej pracy zasadą jest, że twórczo myślący ludzie wykonują zadania lepiej i łatwiej przystosowują się do zmiennych okoliczności.
Drugi powód, znacznie mniej mający wspólnego z prawdą, to przekonanie, że kreatywność jest łatwa. Lub trudna do zweryfikowania przez rekrutera, a co za tym idzie, jak przyjdzie co do czego, to trzeba się będzie trochę powygłupiać i załatwione. Tymczasem sprawa wcale nie jest taka prosta.
Twór siatkowany
Każdy z nas rodzi się kreatywny, czyli zdolny do stworzenia czegoś nowego. Obojętnie, w jakiej dziedzinie. Od patentów technologicznych i wynalazków po oryginalne rozwiązania problemów w pracy, zmodyfikowanie klasycznego przepisu na naleśniki czy znalezienie sposobu na niejadka. Każdy kreatywny kiedyś był i najprawdopodobniej wciąż być może. Pęd do nieskrępowanej twórczości jest domeną dzieci: kiedy patrzymy na czterolatka rysującego kremem z tubki przedziwne obrazy, nie można mieć co do tego cienia wątpliwości.
Po piątym roku życia, na skutek rozwoju mózgu i przystosowania się do otoczenia, nieco na twórczości tracimy. Jak twierdzą naukowcy, jednym z głównych tego przyczyn jest wykształcenie się w korze pnia mózgu tzw. tworu siatkowatego. Pełni on rolę swego rodzaju żandarma, ostrzegającego system przed wszystkim, czego nie zna lub do czego nie jest przyzwyczajony i ze względu na to jest największym wrogiem kreatywności.
Zrób to inaczej
Sytuacja nie jest jednak beznadziejna, bo choć tworu siatkowatego oszukać się nie da, można przynajmniej trochę z nim ponegocjować. Sposobów na pobudzenie kreatywności jest przynajmniej kilka, w dodatku w większości są one i proste i przyjemne.
Zwykle wystarczy znowu poczuć się dzieckiem i uwolnić wyobraźnię. Przeczytaj jeszcze raz „Alicję w krainie czarów” albo „Karolcię”. Pobaw się z dzieckiem. Zrób z nim np. wydzierankę z papieru albo pozbieraj muszle na plaży i ułóż z nich dowolną mozaikę. Ponadto malowanie, szkicowanie, rysowanie, bawienie się dźwiękami, rytmem, lepienie z plasteliny – wszystkie te czynności odblokowują naszą wyobraźnię. Drobnym, ale skutecznym sposobem na jej rozwijanie jest np. obserwowanie w drodze do pracy, ile drzew rośnie po lewej stronie ulicy.
Doskonałym ćwiczeniem kreatywności jest również robienie rzeczy, których zwykle unikamy. Zacznij od najprostszych. Wypij kawę w innym kubku niż zazwyczaj, obejrzyj album o sztuce, idź do muzeum, do kina lub po prostu posiedź w parku. Ważne, byś uważnie obserwował to, co widzisz, starając się dostrzec jak najwięcej szczegółów i nazwać je. Następnie wymyśl co najmniej kilka zastosowań (także absurdalnych) dla dowolnych przedmiotów codziennego użytku: wieszaka, płyty CD, spinacza biurowego.
Kreatywność z notesika
Kup mały notatnik, tylko na swoje pomysły – zapisuj w nim wszystkie, które przyjdą ci do głowy, nieważne, jakiej dziedziny dotyczą i jak wydają ci się niemądre. Takie notesy nosili zawsze ze sobą m.in. Thomas Edison i Maria Skłodowska-Curie. W notatniku możesz też wpisać czynności, które wykonujesz schematycznie: od porannego wstawania i picia kawy po harmonogram dnia. Zastanów się, które z nich można zrobić zupełnie inaczej.
Jak długo trzeba ćwiczyć kreatywność, żeby naprawdę kreatywnym się stać? Efekty przyjdą szybciej niż się spodziewasz, no i nikt nie odbierze ci zabawy, jaką zafundujesz sobie przy okazji. Dodatkowa korzyść jest taka, że teraz wpisując w CV kreatywność, będziesz przynajmniej wiedzieć, z czym ją się je.
Dominik Waszek
Kreatywności można się nauczyć
Piątek, 11 listopada 2011 00:45W internetowym plebiscycie przeprowadzonym wśród zawodowych łowców głów uznano, że jest jedno słowo, które w tonach CV, jakie przeglądają każdego dnia pojawia się najczęściej. Kreatywny! Taki właśnie jest każdy kandydat na każde stanowisko.
Dzieje się tak z dwóch powodów. Pierwszy ma trochę wspólnego z rzeczywistością, drugi – wręcz przeciwnie. Pierwszy powód wpisywania w CV słowa „kreatywny” to wiara, że pracodawcy tego właśnie oczekują od idealnych kandydatów na każde stanowisko. W tym trochę prawdy jest, bo rzeczywiście niezależnie od wykonywanej pracy zasadą jest, że twórczo myślący ludzie wykonują zadania lepiej i łatwiej przystosowują się do zmiennych okoliczności.
Drugi powód, znacznie mniej mający wspólnego z prawdą, to przekonanie, że kreatywność jest łatwa. Lub trudna do zweryfikowania przez rekrutera, a co za tym idzie, jak przyjdzie co do czego, to trzeba się będzie trochę powygłupiać i załatwione. Tymczasem sprawa wcale nie jest taka prosta.
Twór siatkowany
Każdy z nas rodzi się kreatywny, czyli zdolny do stworzenia czegoś nowego. Obojętnie, w jakiej dziedzinie. Od patentów technologicznych i wynalazków po oryginalne rozwiązania problemów w pracy, zmodyfikowanie klasycznego przepisu na naleśniki czy znalezienie sposobu na niejadka. Każdy kreatywny kiedyś był i najprawdopodobniej wciąż być może. Pęd do nieskrępowanej twórczości jest domeną dzieci: kiedy patrzymy na czterolatka rysującego kremem z tubki przedziwne obrazy, nie można mieć co do tego cienia wątpliwości.
Po piątym roku życia, na skutek rozwoju mózgu i przystosowania się do otoczenia, nieco na twórczości tracimy. Jak twierdzą naukowcy, jednym z głównych tego przyczyn jest wykształcenie się w korze pnia mózgu tzw. tworu siatkowatego. Pełni on rolę swego rodzaju żandarma, ostrzegającego system przed wszystkim, czego nie zna lub do czego nie jest przyzwyczajony i ze względu na to jest największym wrogiem kreatywności.
Zrób to inaczej
Sytuacja nie jest jednak beznadziejna, bo choć tworu siatkowatego oszukać się nie da, można przynajmniej trochę z nim ponegocjować. Sposobów na pobudzenie kreatywności jest przynajmniej kilka, w dodatku w większości są one i proste i przyjemne.
Zwykle wystarczy znowu poczuć się dzieckiem i uwolnić wyobraźnię. Przeczytaj jeszcze raz „Alicję w krainie czarów” albo „Karolcię”. Pobaw się z dzieckiem. Zrób z nim np. wydzierankę z papieru albo pozbieraj muszle na plaży i ułóż z nich dowolną mozaikę. Ponadto malowanie, szkicowanie, rysowanie, bawienie się dźwiękami, rytmem, lepienie z plasteliny – wszystkie te czynności odblokowują naszą wyobraźnię. Drobnym, ale skutecznym sposobem na jej rozwijanie jest np. obserwowanie w drodze do pracy, ile drzew rośnie po lewej stronie ulicy.
Doskonałym ćwiczeniem kreatywności jest również robienie rzeczy, których zwykle unikamy. Zacznij od najprostszych. Wypij kawę w innym kubku niż zazwyczaj, obejrzyj album o sztuce, idź do muzeum, do kina lub po prostu posiedź w parku. Ważne, byś uważnie obserwował to, co widzisz, starając się dostrzec jak najwięcej szczegółów i nazwać je. Następnie wymyśl co najmniej kilka zastosowań (także absurdalnych) dla dowolnych przedmiotów codziennego użytku: wieszaka, płyty CD, spinacza biurowego.
Kreatywność z notesika
Kup mały notatnik, tylko na swoje pomysły – zapisuj w nim wszystkie, które przyjdą ci do głowy, nieważne, jakiej dziedziny dotyczą i jak wydają ci się niemądre. Takie notesy nosili zawsze ze sobą m.in. Thomas Edison i Maria Skłodowska-Curie. W notatniku możesz też wpisać czynności, które wykonujesz schematycznie: od porannego wstawania i picia kawy po harmonogram dnia. Zastanów się, które z nich można zrobić zupełnie inaczej.
Jak długo trzeba ćwiczyć kreatywność, żeby naprawdę kreatywnym się stać? Efekty przyjdą szybciej niż się spodziewasz, no i nikt nie odbierze ci zabawy, jaką zafundujesz sobie przy okazji. Dodatkowa korzyść jest taka, że teraz wpisując w CV kreatywność, będziesz przynajmniej wiedzieć, z czym ją się je.
Dominik Waszek
Wasze komentarze
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.